Drodzy Przyjaciele i Rodzinko...
Postanowiliśmy stworzyć swojego "bloga", aby podzielić się z Wami tym co przeżyliśmy i zobaczyliśmy. Chcemy być blisko Was pomimo dzielących nas odległości. Większość zdjęć jest zrobiona przez nas. Niektóre pożyczyliśmy. Za co dziękujemy bardzo ich autorom:).
Komentarze mile widziane. Blog działa od stycznia 2006.
A&M

25.09.2008

Dom co się w Polsce ostał:)

Wstał o 7 rano, aby zrobić parę fotek koło domku w Starym Mieście...
Jeszcze parę dni i wyjeżdżamy...Babie lato, kolor słońca, ogród wydaje się zaczarowany, a dom? ach:). Wszystko piękne dookoła żegna nas.







12.09.2008

Wstąpił do Pragi, po drodze mu było.

W drodze do Polski odwiedziliśmy Pragę:) Ukochane misto. Do tej pory udało nas się w nim być jedynie osobno i jedynie za "młodu";).

Atelier pod Karlovym Mostem


praskie uliczki na Małej Stranie


ach te widoki... rozbrajają:)


Katedra Św. Vita


Panorama Pragi. Widok z punktu widokowego przy zamkowych schodach


A tu już Staroměstské náměstí, czyli na rynku w Pradze. W oddali widać, oprócz tych wszytskich (w większości) barokowych budowli widać Kościół św. Mikołaja, w centrum placu pomnik Jana Husa, a na forgrandzie dorożka, którą można sobie pośmigać po starówce:)


Staroměstská radnice, czyli ratusz oraz XVwieczny zegar astronomiczny ORLOJ


A tu z Karlůvego mostu widok na Pražský hrad


W Pradze spędziliśmy zaledwie jedno popołudnie, ale watro było! Bedzięmy tu wracać na pyszną kaczkę pieczoną, gulasz i knedliczki:) no i żeby znów poczuć klimat tego zaczarowanego miasta.

03.09.2008

Góry... Tu wszystko jest piękne!

Tigne Le Lavachet, nad jeziorem Lac Du Chevril








01.09.2008

Le Prophète

Khalil Gibran, pisarz i artysta libańskiego pochodzenia. Spod jego pióra wyszło m.in. dzieło p.t. "Prorok"

Ten tekst przerabialiśmy na naszych lekcjach francuskiego z Daniele już jakiś czas temu, ale powrócił do mnie ostatnio jak bumerang i świdruje mi głowę, więc upubliczniam moje myśli:)))et en plus znalazłam tłumaczenie również po polsku, voila!
Jak piękne i jak okrutne dla serca rodziców słowa...

"Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi,
Są synami i córkami Życia, które pragnie istnieć.
Rodzą się dzięki wam, lecz nie z was,
I chociaż z wami przebywają, nie należą do was.

Możecie obdarzyć je waszą miłością, lecz nie waszymi myślami.
Albowiem mają swoje własne myśli.
Możecie dać schronienie ciałom ich, ale nie duszom.
Albowiem ich dusze zamieszkują dom jutra, do którego nie możecie wstąpić nawet w snach.
Możecie usiłować upodobnić się do nich, lecz nie starajcie się, aby one stały się do was podobne.
Albowiem życie nie płynie wstecz ani nie ociąga się, by pozostać w dniu wczorajszym.
Jesteście łukami, z których wystrzelono wasze dzieci jak żywe strzały.
Łucznik dostrzega cel na drodze do nieskończoności i napina was Swą mocą, aby Jego strzały pomknęły szybko i daleko.
Niech napięcie dłonią Łucznika napełni was radością;
Albowiem Ten, który kocha lecącą strzałę, nie mniej miłuje nieruchomość łuku."

et en francais:
"Vos enfants ne sont pas vos enfants.
Ils sont les fils et les filles de l'appel de la Vie à elle-même.
Ils viennent à travers vous mais non de vous.
Et bien qu'ils soient avec vous, ils ne vous appartiennent pas.

Vous pouvez leur donner votre amour mais non point vos pensées,
Car ils ont leurs propres pensées.
Vous pouvez accueillir leurs corps mais pas leurs âmes,
Car leurs âmes habitent la maison de demain, que vous ne pouvez visiter, pas même dans vos rêves.
Vous pouvez vous efforcer d'être comme eux, mais ne tentez pas de les faire comme vous.
Car la vie ne va pas en arrière, ni ne s'attarde avec hier.
Vous êtes les arcs par qui vos enfants, comme des flèches vivantes, sont projetés.
L'Archer voit le but sur le chemin de l'infini, et il vous tend de Sa puissance pour que Ses flèches puissent voler vite et loin.
Que votre tension par la main de l'Archer soit pour la joie ;
Car de même qu'Il aime la flèche qui vole, Il aime l'arc qui est stable."