Drodzy Przyjaciele i Rodzinko...
Postanowiliśmy stworzyć swojego "bloga", aby podzielić się z Wami tym co przeżyliśmy i zobaczyliśmy. Chcemy być blisko Was pomimo dzielących nas odległości. Większość zdjęć jest zrobiona przez nas. Niektóre pożyczyliśmy. Za co dziękujemy bardzo ich autorom:).
Komentarze mile widziane. Blog działa od stycznia 2006.
A&M

26.05.2008

1 RoczeK

26 maja 2007 o godzinie 17 z minutami ślubowaliśmy, że zawsze, że w miłości i wierności aż do śmierci... a nawet i dłużej.

Jest pięknie, kolorowo, mai się maj, motylki i kwiatki:))), a my obchodzimy "papierowe gody" czyli nasz 1 ROCZEK!!!
Oczywiście wiadomo, że na codzień w życiu takiej słodyczy nie ma, ale trzeba sobie kolorować świat:). Zdecydowanie nasz roczek był udany i chcielibyśmy żeby następne były takie i jeszcze lepsze:) i myślę, że damy radę...:)



Jest taki kawałek...

Dla naszych Mam... 26 MAJ

Co prawda, fotkę wklejamy troszkę po terminie, ale są powody do nie mania czasu:), o tym za niedługo.

We Francji Dzień Matki przypada zawsze w niedzielę, podobnie jak Dzień Ojca, więc daty zmieniają się. Na wspomnianym niżej pikniku obchodziliśmy więc także "Fête des Mères"... wszystkie mamy dostały po pięknej różyce... mnie się jeszcze nie należy, ale naszym mamom tak, więc różyczki zostały upamiętnione na zdjęciu:)))

Tak się składa, że z Dniem Matki mam dużo więcej wspomnień... Właśnie tego dnia, 26 maja 1990 roku przyjęłam pierwszy raz Komunię Świętą, wtedy to moja siostra zaśpiewała piękną piosenkę:), która wzrusza mnie do dziś:

"To Ty... Mamo
Moja żywa kołysko
Byłaś bliżej niż blisko
Gdy serdeczne stukanie
Twoje ciche śpiewanie
Było pierwszym kochaniem

To Ty... Mamo
świat jak okno otwarłaś
łzy mi pierwsza otarłaś
Gdy krzyczałam, że żyję,
Że mam serce, że płaczę,
Że Cię mogę zobaczyć

Mamo świat się do mnie śmieje
Ze wszystkimi stworzonkami
Co chcą ze mną
Podziękować piosenkami
Swoim mamom,
Że po prostu mogą śpiewać,
Mogą żyć


To Ty...Mamo
Ze swych rąk parasolem,
Co pogodnym kolorem
Chciały chronić przed burzą
One jeszcze mi wróżą słońce
Gdy się dni chmurzą

Mamo przecież Twoje ręce
Mogą zrobić jeszcze więcej
niż potrafią
Gdy je złożysz jak kapliczkę
W której Bóg
W Twej modlitwie się zasłuchać będzie mógł"

Autor tekstu nieznany, pisane z pamięci, więc kilka fraz może odbiegać od oryginału:)))





a po 17 latach, tzn. 26 maja 2007 roku ślubowaliśmy sobie miłość:) (o tym wyżej).

25.05.2008

Piknik MOSAIQUE

W niedzielę 25 maja, byliśmy na pikniku naszej asocjacji "MOSAIQUE", która to między innymi pomaga nam i innym obcokrajowcom nauczyć się języka francuskiego..., ale także angielskiego, i hiszpańskiego. Założycielką tego stowarzyszenia jest Salwa, która pochodzi z Libanu, ale mieszka od ponad 30 lat we Francji (tańcząca "danse orientale" z butelką wina na głowie:). Nasza mozaika przeplata się ludźmi z Portugalii, Anglii, Szkocji, Urugwaju, Polski, Francji, Libanu. Było przemiło, jak zwykle wszyscy przygotowali mnóstwo smakołyków z rodzinnych krajów. Były śpiewy i tańce (m.in. "dabke" - narodowy taniec libański); India zaśpiewała "Roxane", Helena, - portugalskie pieśni ludowe, a my po polsku także folklorystycznie:))). Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieją jeszcze miejsca, ludzie i sytuacje, gdzie robi się coś bezinteresownie dla drugiego człowieka, poświęca się mu czas i swoją wiedzę, to niech zajrzy tu do nas:), do Mozaika .



23.05.2008

Koło domu w Starym Mieście:)

koty


jabłonie


dzieci


pierwsza myśl, po przebudzeniu się w domu w Polsce: ale tu pięknie pachnie... dookoła morza rzepakowe, kwitnące bzy, jabłonie i wiśnie i zapach pieczonego przez mamę chlebka:) sielanka:)))

12.05.2008

1. Komunia Święta Wiki

Nasi przyjaciele, Jarek i Anitka zaprosili nas żebyśmy uczestniczyli w Pierwszej Komunii Świętej ich córki, Wiktorii.
Wiki, niech Twoje serducho będzie odtąd tak czyste jak Twoja alba. Pozdrawiamy Was serdecznie.

autor: J. Pitas

11.05.2008

Grill u Tomka

W sobotę, 10tego maja, spotkaliśmy się na grilku u Tomka. Z założenia mieli być wszyscy , którzy mieszkali-pracowali/mieszkają-pracują we Francji. Niestety zabrakło wśród nas parę osób:(, nie dotarli, bądź nie mogli, bądź nie byli w kraju:). Pozdrowienia dla Emilki, Wojtka i dzieci, Marcina, Sabiny i ich synka, moich Rodziców-Romana i Bogusi. Być może uda nam się zorganizować coś wspólnie. Podziękowania dla cioci Joli i wujka Zenka za przygotowanie grila, dla Marka za karaoke:). Na zdjęciach: Ciocia Jola i Wujek Zenek; Tomek; Mama i Tata; Janusz; Alunia, Grześ, Wiki i Adaś; Kasia, Grzesiek, Zosia; Marek i Magda; my - tzn. Mariusz jako fotograf (ma się rozumieć); pies - śpewający do karaoke i ognisko:))).
SERDECZNE UśCISKI DLA WSZYSTKICH

07.05.2008

Maj w Parku Oliwskim...

Uwielbiam Park Oliwski, a szczególnie wiosną, kiedy wszystko kwitnie i kipi soczystą zielenią... Pomimo tego, że czas gonił nas nieubłaganie, znaleźliśmy chwilkę żeby przyjść tu na spacer... A tu ja z siosrą i Marysią w jej brzuszku:)


Pod kwiatowym dachem


...


"Podobno każdy ma swój kawałek cienia -
brak cienia jest dowodem nieistnienia -
lecz bez kawałka światła
nie jest łatwo..." /G. Turnau/


Katedra Oliwska i przepiękne zabytkowe organy. Trzeba przyznać, że czasem każdy ma szczęście:). Trafiliśmy na sam początek koncertu organowego.


nieustające prace w Katedrze, renowacje, konserwacje...


Ojcze Święty - pamiętamy


ktoś nas śledzi?


czyżby zaczął się już sezon na żaby:)))

05.05.2008

Wrocławskie Majówkowanie

Jako zapowiedź posta wklejamy zeskanowany bilet z imprezy, na której mieliśmy zaszczyt, szczęście i radochę być oraz dzielić czas i miejsce z naszym składem w squadzie:D : Anna H. i Karol - główni prowokatorzy, prowodyrzy, dawcy spania i jedzenia, Jola, Anneczka R., Kamila oraz Adrian i koleżanka ich:), znajomi Karola z jego byłej pracy:), a także my, tzn. Zagulaki, Zagułki czy też Ala i Mariusz po prostu.


Niespotykanym trafem;) jechaliśmy do Wrocławia tym samym pośpiechem (o 5 rano z minutami) co Aneczka i Joleczka:). Zmęczenie dopadło wszystkich. Jednych wcześniej innych później:D


...ale wesoły pan konduktor nie dał się wyspać...


Ostatnie szlify po 7-godzinnej podróży przed stacją: Wrocław Główny


Tu taka mała pauza i szybkie streszczenie wydarzeń: po przyjeździe, przywitała nas Anna i białą strzałą zawiozła nas do swojego mieszkanka, gdzie oto właśnie Karol pichcił dla nas pyszny obiadek. Szybko się zorganizowaliśmy (tak że nie zdążyliśmy na Comę:P) i ruszyliśmy na koncertowanie.


Nie żeby nasze pierwsze kroki to właśnie tu, ależ skąd, to tak tylko... poza tym Wraka zapłaciła za tą reklamę:). Jak widać drogo nie było, piwo za 5 zeta i SOŁ:) za 50 gr:)


Pora relasku "pod niebem"


I na trawce:) (bez skojarzeń)


różni, przeróżni, różniści ludzie,


robiący różne rzeczy:)


Koncert "IRY"; Artur Gadowski and all together now!


no to wszyscy razem: "Nie ma nikt takiej nadziei jak ja Nie ma nikt takiej wiary w ludzi cały ten świat"


Koncert "Indios Bravos"; Gutek lata!


Ala na Mariuszu


Kamilla i Adriano


Anna i Karol i po prostu "one love"


"reggae jest w sercu mym"


Here, where I am...


Aneczce to do twarzy w żółtym i zielonym:)


we cztery:) (3 brak)


dyżurny TOI-TOI, hehe


Już zapada zmrok...


Koncert T. LOVE; Muniek Staszczyk w barwach zachodzącego słońca:D


dziurawe ucho;)


nie wytyka języka:P


"Mars napada", a Kazik chowa się pod kapturem


Wszyscy jakoś wyglądają, tylko Kazik jakiś taki niewyraźny (a tu taka reklama "Rutino-coś tam;)")


Wszyscy;) plus fotograf. Ujeżdżanie "zwierząt rzeźnych" po koncertach;).


Dzień II - wycieczka "w miasto", dodam jeszcze, że za widnego;)
Ostrów Tumski, w pobliżu katedry (w razie błędu poprawiać!)


Zwiedzanie ogrodu botanicznego - zdjęcie grupowe, autor: samowyzwalacz:D


Ogród Botaniczny cd.


4 Muzy Krasnala Muzyka


Wszyscy plus fotograf


Sikorka Bogatka, na nasze samiec (ale oczywiście ostatnie zdanie pozostawiamy naszym ekspertom z wysp)


Ogród Botaniczny cd., fontanka


What's up doc! autoportret z fotografem


Koncert HappySad; gra i tańczy Kuba Kawalec, a na widowni "noszenie"


"Wciągasz melodii sztachy Witają Ciebie STRACHY NA LACHY" i Artur "Grabarz" Grabowski , a na ich cześć powiewa flaga


Na ten koncert osobiście czekałam bardzo cierpliwie i nie zniechęcił nas nawet majowy deszczyk, który kropnął sobie na sam koniec imprezy. Pierwsze słowa Kasi po wyjściu na scenę: "Dzień dobry, jesteśmy HEYem" i chyba nic więcej nie muszę dodawać:).


Resume: Wrocławskie Majówkowanie trzeba jeszcze kiedyś powtórzyć!!! Było wspaniale:)