Drodzy Przyjaciele i Rodzinko...
Postanowiliśmy stworzyć swojego "bloga", aby podzielić się z Wami tym co przeżyliśmy i zobaczyliśmy. Chcemy być blisko Was pomimo dzielących nas odległości. Większość zdjęć jest zrobiona przez nas. Niektóre pożyczyliśmy. Za co dziękujemy bardzo ich autorom:).
Komentarze mile widziane. Blog działa od stycznia 2006.
A&M

5.11.2006

Goście goście...

Kto nas odwiedził w tych pięknych Alpach przez cały rok???

ANNA
- piękna pośród kwiatków:) nad jeziorem Tignes.


Kto by uwierzył, że wdrapałyśmy się na tą górę? Tylko my wiemy ile nas to trudu kosztowało;). Widok z Tommeuses 2695 m. na południe.


A tu na spacerze po Bourg, poszłyśmy także nad rzekę Isere...


A Anna zaprzjaźnila się nawet z takim jednym pawiem, ależ ta kobieta ma elektryzujące spojrzenie:)


Anna-zdobywca!!! Troszkę chodziłyśmy po górach i dotarłyśmy do Rosuel i zdobyłyśmy jezioro na wysokosci 2140 m.


Się odpoczywało się;). Wycieczka po "krainie" Boufort'a.


RENATA i AREK

Na spacerze przy "Torze kajakarskim"



A tu zakochani z widokiem na... no właśnie mialo być na Mont Blanc, tylko go troszkę chmury zakryły.


A tu na szlaku prowadzącego do wielkiego wodospadu w dolinie Rosuel (Park Narodowy Vanoise). Wodospad zostal zdobyty, pomimo że dla niektórych z nas było to okupione odciskami i bólem stóp. Pamiętać! następnym razem nie iść w góry w klapkach;)


CIOCIA JOLA i WUJEK ZENEK

Balety były do późnej nocy...


Zwiedznie miasteczka z Kasią i Zosią.

autor: K. Sawicka

Cocia i Wujek (rodzice Tomka i Sabinki) czuli się w górach jak ryba w wodzie. Bez problemu spacerowali po górskich szlakach. Wujek chiał nawet zdobyć wodospad, ale nie starczylo czasu. No cóż może następnym razem.



No i proszę...jak kozice po skałach. Ciocia, Wujek, Kasia i Zosia.


EMILIA i MATEUSZ
Co prawda przyjechali do swojego męża i taty, ale bardzo sympatycznie spędzliśmy razem czas, prawda?
Wybraliśmy się pospacerować po dolinach...


...i powspinać po górach (Tu zaczyna się tzw. Via Ferrata)


A tu fotka z Mont Blanc (w oddali po prawej)


EDYTA i DANIEL

Wyprawa do Chamonix. I kto tu jest najmniejszy, ha?


A tu ja z siostrą. A za naszymi plecami przecudny widok na lodowiec "Mer du Glace" czyli morze lodu. To jest 2. co co wielkosci lodowiec w Alpach, o taaaaaki duzy;)


A tu piękna para i kolejny piękny widok na Tamę w Tignes i na tzw. znikające jezioro Lac du Chevril.


Daniel wjeżdża wyciągiem na Mont Pourri. Właśnie nauczył sie jeździć na nartach, chyba dlatego jest taki szczęśliwy.

autor:D. Kubik

Przerwa w szusowaniu.

autor:D. Kubik

Siostra, Szwagier i Mont Blanc. Widok z Les Arc 2000



SABINKA

3 urodziny Zosi. A tu razem z rodzicami chrzestnymi. Ale było wesoło:D


Ależ te buty się ciężko zakłada i jakie wielkie;)!


Sabinka w całym osprzęcie narciarskim, gotowa na szusowanie.


Pogoda nas nie rozpieszczała, ale nie poddawalyśmy się.Później było już z górki;)


Razu pewnego postanowiliśmy wybrac sie na kręgle. Wiało, padało, ale wszyscy mieli dobry humor:)))


LAWINA
to taki czarny humor, ale naprawdę odwiedziła nas... Lawina. Razem z tatą Mariusza postanowilismy zbadać calą sprawę.


Nie wygląda to zabawnie. Takie lawiny nie są tu rzadkoscią. Co prawda nie zagrażają nam bezposrednio, ponieważ są specjalne korytarze na ujscie lawiny, ale za kazdym razem pochłania to tysiące drzew i zwierząt:(. Po prostu Matka Natura.

Brak komentarzy: