Drodzy Przyjaciele i Rodzinko...
Postanowiliśmy stworzyć swojego "bloga", aby podzielić się z Wami tym co przeżyliśmy i zobaczyliśmy. Chcemy być blisko Was pomimo dzielących nas odległości. Większość zdjęć jest zrobiona przez nas. Niektóre pożyczyliśmy. Za co dziękujemy bardzo ich autorom:).
Komentarze mile widziane. Blog działa od stycznia 2006.
A&M

14.11.2007

ZIZIZIma, idzie zima sroga zima:)

I TAK WłAśNIE DZIEJE SIę U NAS!!! :). Za oknem kompletnie biało, zaczęło się... A pod spodem kilka dowodów na ten coroczny miracle

Zdjęcia jako-tako po japońsku;), obiecujemy, że będą lepsze i ciekawsze, ale to tylko tak żeby Wam pokazać ile napadało od wczoraj:)



Każdy kto oglądał kiedyś, dawno temu, Pana Tik-Taka nie może nie pamiętać tej fasolkowej piosenki, hehe: "ZIZIZIma, ZIZIZIma ZIZIZIma idzie zima sroga zima zmienia wokół cały świat."

5.11.2007

Nasza dolina...

a ściślej mówiąc TARENTAISE. Piękna, jesienna, niekiedy przykryta śniegiem i pierzyną z chmur. Niebieska w dzień i herbaciana o zachodzie słońca... teraz jest dla nas domkiem.











15.10.2007

Via Ferrata - Les Bettières

W ostatni dzień pobytu Radka (Anki), postanowiliśmy pojechać na wspinaczkę.
Tym razem Via Ferrata w Peisey - Nancroix. W rolach głównych: Aneczka, Ala i Mariusz:))).
Patrząc na tablicę zapowiada się ciekawie... 3 etapy do przejścia, różnica poziomów 300 m, długość trasy - 600 m. Damy radę??? Sami oceńcie:)


Zwarci i gotowi i nawet uśmiechnięte buzie, bo jeszcze nie wiedzą co ich czeka ;)


Redi, stedi-> GOŁ!


Pierwszy etap już za nami, jeeeeee!


No i zaczęły się schody, a właściwie pionowa ściana..., gdzie były nawet chwile słabości, tam gdzie ściana odchylała się od pionu, ale w naszą stronę. Był taki moment, że zwątpiłam w siebie i swoje siły, ale chyba Ktoś czuwał nade mną:)


i wyżej i wyżej i wyżej


"...o!, krowa, koń, droga na Ostrołękę..."


Chwila odpoczynku. Podziwiamy krajobrazy z wysokości:)


i już na mostku linowym, Ania idzie przodem i chyba jej się to podoba:)


i ja i nawet się odwóciłam:), ale jeśli kogoś interesuje co było na dole... to niestety musi się domyślać albo tam pojechać:), ja nie spojrzałam w dół:)


a teraz zejście z mostku, wcale nie takie oczywiste:)


a tu Zagulaki:)))


i wiszący Mariusz, ma wyobraźnię, co?

No i drugi etap za nami:). Z trzeciego nie mamy fotek, bo był krótki b. stromy, więc wybaczcie.

Dotarliśmy do końca liny. BRAWO! Jesteśmy świetni:)


Jescze tylko parę fotek żeby się pochwalić widoczkami i innymi umiejętnościami;)


i trzeba schodzić, bo dzień dobiega końca:)


Ostatni widok na lodowiec... i wracamy do domku.


Było fenomenalnie:), polecamy każedemu. Nie da się tego zapomnieć, szczególnie jeśli było to pierwszy raz (dla Ali i Ani).
Na myśl o tym dniu uśmiecham się i wspominam moje chwile zawahania i myślę sobie, że warto było trochę powalczyć ze sobą w środku, a potem docenić to co się zrobiło:).Ala

12.10.2007

Anka-Radek przyjechała!!!

W poniedziałek (8 października) przyleciała do nas prosto z ziemi angielskiej Anna Radzimińska, zwana Radkiem;), tak tylko na 6 dni, żeby pomęczyć swoją koleżankę ze studenckiego pokoju, Alicję Zagułę, nigdyś Sinacką, zwaną Siniakiem;). Dla naszych znajomków wybrałam takie oto zdjęcia. Oglądajcie i zazdroście:), a potem w ferworze zachwytu i radości przyjeżdżajcie do nas, tak jak Anna. Buziaki i pozdrowienia dla Ciebie Aneczko, mam nadzieję, że zobaczymy sie na nartach.

Lotnisko, Bourg St-Maurice, Le Chatelard



Aosta



Tignes, Reserve Naturelle de la Grande Sassiere, Col d'Iseren



Courchevel

29.09.2007

Zielony wodospad

Przyznam się, że nawet nie wiedziałem, że taki piękny wodospad jest w naszej okolicy.
Mimo tego że jesień zbliża się do nas wielkimi krokami odnaleźliśmy miejsce w którym czas się zatrzymał na wiośnie. Tak tak, jest tam przepiękna wiosenna zieleń, która na dodatek rozbudzona dzisiejszym bardzo mocnym słońcem, mimo chłodu wprowadziła nas w wiosenny nastrój.







Milka...;)

22.09.2007

zrobiłem sobie kuku

Tylko troszke boli ale jest dobrze...
ja tu nic nie widze :-)

a podobno nazywa się "entorse du LLE du genou droit", hehe "elemele";), czyli skręcenie więzadła pobocznego zewnętrznego



Posiedze troszke w domku bo spadłem na kolanko.

5.09.2007

Wspinaczka na Beaufortain - Roc du Vent

Nie tak dawno bo zaledwie 3 niedziele temu albo nawet 4, wybraliśmy się na wspinaczkę. Wraz z Grześkiem i Olivierem (który wspinając się walczy z lękiem wysokości... to jest dopiero wyczyn ) pojechaliśmy na skałe wiatru, Roc du Vent, która może nie jest strasznie trudna ale samo podejście do pionowej ściany zajmuje troche czasu i odbiera nieco sił.
Via Ferrata FR




Ścianka prawie pionowa...
Tu Grzesiek idzie pierwszy.



Dookoła na naszej wysokości latali paralotniarze,
w końcu to skała wiatru.



koniec pierwszego etapu i piękny widok na jezioro i tamę Roseland.



Olivier troszke z tyłu ale nie można mu odmówić zawziętości.



I jeszcze raz ja.



I teraz wszyscy razem.



A teraz czas na drugi etap: tzn. zejście ze skały, wejście na sąsiednią i...



...przejście po moście linowym kilkadziesiąt metrów nad ziemią na drugą sąsiednią skałe. Ta mała kropka prawie na środku to ludzik.
A za nim drugie jezioro Lac de la Gittaz.



Grzesiek przed wejściem na mościk...



... i już na mościku.



Ja też.



Jeszcze raz wspaniały widok na jezioro i możemy spadć do domku. Warto było sie pocić żeby to zobaczyć.